czwartek, 18 kwietnia 2013

Krakobrody i macki.

Zdarzyło się kiedyś, że sztorm zastał Morską Małpę w pobliżu skalistej mielizny. Dzięki heroicznemu wysiłkowi całej załogi udało się ocalić okręt. Połamane maszty i liczne uszkodzenia kadłuba uniemożliwiały jednak dalszą podróż. Gdy tylko wiatr ucichł i niebo przejaśniało, zapadła decyzja o podpłynięciu do najbliższej wyspy i dokonaniu niezbędnych napraw. Rosnące na niej drzewa wydawały się aż nadto dobrym materiałem dla wilków morskich nawykłych do naprawiania żagli chustkami do nosa a dziur w burtach resztkami połamanego fortepianu.