Pewnego razu, podczas pobytu w porcie w Oslo celem uzupełnienia zapasu mięsa na kebaby i taśmy klejącej do cerowania masztów ludziom kapitana Krakobrodego udało się przechwycić ważną informację. Otóż w następnym miesiącu do Polski miał wyruszyć ze Szwecji transport produkowanych tam patelni. Jako, że Kapitan uznawał, że każda patelnia może być potencjalnie poszukiwaną przez nich mityczną Patelnią Przeznaczenia, postanowił nie marnować okazji. Poza tym, nawet jeśli jej tam nie było, patelnie były wartościowym towarem na czarnym rynku...
Padł rozkaz natychmiastowego wyjścia w morze. Kuk Kozak głośno protestował i zapewne wymachiwałby przy tym rękami, gdyby takowe posiadał.